Kup ze strony twórcy, nawet jeśli nie masz konta na Moonlight
Strona portfolio powstała po to, żeby twórca miał własny adres do rozesłania — miejsce, które wygląda jak jego, a nie jak kolejna zakładka serwisu. Kiedy doszedł do niej sklep, wyszła rzecz, o której łatwo nie pomyśleć przy projektowaniu: człowiek, który dostał ten link, w ogromnej większości przypadków nie ma u nas konta i nie ma najmniejszego powodu, żeby je zakładać. Przyszedł kupić koszulkę.
A trafiał na ekran logowania.
To jest dokładnie ten moment, w którym sprzedaż się kończy. Ktoś zobaczył pracę, spodobała mu się, kliknął — i zamiast koszyka dostał formularz rejestracji do platformy, o której usłyszał minutę wcześniej. Nowa kasa na stronie portfolio jest odpowiedzią na ten jeden ekran.
Trzy drogi, wszystkie prowadzą do zakupu
Przy kasie kupujący wybiera sam. Ma konto na Moonlight — kupuje jako on sam, adres już znamy. Chce je założyć — proszę bardzo. Nie chce i nie zamierza — kupuje jako gość i podaje wyłącznie adres e-mail.
Ten trzeci wariant jest tu najważniejszy, bo to dla niego w portfolio w ogóle jest płatność kartą. Na podany adres idzie potwierdzenie z linkiem, który jest jedynym kluczem do zamówienia: bez konta nie ma gdzie się zalogować, więc ten link zastępuje hasło. Otwiera stronę zamówienia — status, zawartość, kwota, śledzenie paczki, kiedy już ruszy w drogę.
Można z niej też anulować zamówienie, dopóki nie poszło do produkcji. Wcześniej mógł to zrobić tylko ktoś zalogowany, co znaczyło, że gość musiał pisać do twórcy i czekać. Teraz klika sam.
Koszyk należy do strony, na której stoisz
Każda strona portfolio ma własny koszyk. Rzeczy od dwóch różnych twórców nie zmieszają się w jednym worku, a serwer i tak odrzuca każdą pozycję, która nie pochodzi ze sklepu tej konkretnej strony.
Wybór rozmiaru dzieje się na miejscu — kliknięcie w kafel otwiera produkt z wariantami tam, gdzie kupujący stoi. Po zapłacie wraca na stronę twórcy, a nie do serwisu, do którego nigdy nie wstąpił. Cała droga, od zobaczenia pracy do potwierdzenia, mieści się w jednym miejscu.
Rzeczy, które musiały być zrobione porządnie
Sprzedaż nieznajomym to inny ciężar niż sprzedaż zalogowanym, więc ta część przeszła osobny, adwersaryjny przegląd. Kilka wniosków warto opisać, bo dotyczą pieniędzy i prywatności.
Kwota na ekranie jest kwotą, którą pobieramy. Kasa pokazuje sumę policzoną przez serwer — z wysyłką i podatkiem — zanim kupujący kliknie „Zapłać". W momencie, w którym płatność jest już przygotowana, koszyk się zamyka: żeby coś zmienić, trzeba świadomie wrócić i przeliczyć od nowa. Inaczej dałoby się zapłacić za jedną rzecz, mając w koszyku pięć.
Link z maila jest traktowany jak hasło, bo nim jest. Dotyczy jednego zakupu z jednej strony, wygasa, nie wycieka do firm kurierskich przy kliknięciu „śledź paczkę" i nie trafia do podglądów w mediach społecznościowych. Gdyby wysyłka maila się nie powiodła, cykliczne zadanie dosyła go później — kupujący, który zapłacił, nie zostaje bez potwierdzenia z powodu jednej minuty awarii serwera pocztowego.
Dane gościa nie zostają na zawsze. Osoba bez konta nie ma nawet gdzie poprosić o ich usunięcie, więc adres e-mail i link do zamówienia znikają automatycznie razem z adresem wysyłki, po upływie okresu przechowywania.
Gość dowiaduje się, co się dzieje z paczką. Wysyłka, dostarczenie, anulowanie i zwrot pieniędzy trafiają na jego adres. Wcześniej te wiadomości szły wyłącznie do posiadaczy kont, co przy zwrocie pieniędzy było najgorszym możliwym milczeniem.
A jeśli ktoś kupił jako gość i później założy konto na ten sam adres — jego zamówienie przechodzi na to konto przy pierwszym wejściu na stronę zakupu. Historia zakupów zostaje w jednym miejscu, zamiast rozpaść się na „przed" i „po".
Kiedy to zobaczycie
Sklep merch jest wciąż wyłączony — trwa domykanie rozliczeń podatkowych dla sprzedaży zagranicznej, a to jest dokładnie ten obszar, w którym pośpiech kosztuje najwięcej. Kasa na stronach portfolio włączy się razem z nim.
Sama strona portfolio działa już dziś: można ją złożyć z modułów w panelu, dobrać układ i kolory i rozesłać link. Sklep dołoży się do niej, gdy będzie gotowy do przyjmowania pieniędzy.