Storyboard w Moonlight Animate zaczyna mówić: napisy z dialogów i skakanie po ujęciach
Storyboard to szkic filmu. Zanim powstanie choć jedna prawdziwa klatka animacji, rysownik rozkłada historię na ujęcia-panele: szybki szkic, podpis, czas trwania, następny. Moonlight Animate ma do tego dok Storyboard — karty paneli z polami Dialog, Akcja i Notatki, numeracją ujęć i eksportem arkusza do PDF.
Do dziś te dialogi żyły tylko w polach tekstowych. Teraz zaczynają żyć na obrazie.
Napisy, które biorą się z paneli
Wpisz kwestię w pole Dialog panelu — i podczas odtwarzania sceny zobaczysz ją na obrazie, jak napis filmowy: białe litery z czarną obwódką, u dołu kadru, zawinięte do maksymalnie trzech linii. Głowica wjeżdża na panel — napis się pojawia; wyjeżdża — znika.
Po co to jest? Animatik — szkicowy podgląd filmu — nagle „mówi". Tempo scen dialogowych da się ocenić od razu: czy widz zdąży przeczytać kwestię, czy ujęcie nie jest za krótkie, czy wymiana zdań oddycha. Bez nagrywania ani jednej sekundy głosu.
Kilka decyzji, które robią różnicę w praktyce:
- Napis mieszka w kadrze aktywnej kamery, nie w oknie programu. Jeśli pracujesz na pionowej kamerze 9:16, napis trzyma się pionowego kadru — dokładnie tam, gdzie będzie w gotowym filmie. A przy obróconej kamerze napis pozostaje poziomy, bo przechylony tekst jest nieczytelny.
- Jedno źródło prawdy. Podgląd i eksport liczą napis tą samą funkcją, więc to, co widzisz, jest tym, co wyjdzie. Gdy panele nachodzą na siebie, wygrywa ten z późniejszym startem — czyli ostatnie cięcie, tak jak w montażu.
- Włącznik jest pod ręką (menu Animacja na osi czasu) i zapamiętywany — a że każde polecenie programu jest teraz w palecie poleceń, znajdziesz go też wpisując „napisy".
Wpalanie napisów w eksport
Osobna decyzja: czy napisy mają zostać w wyeksportowanym pliku. W oknie eksportu — tylko wtedy, gdy scena faktycznie ma panele — pojawia się wybór: który podpis wpalić (Brak, Dialog, Akcja albo Notatki) i gdzie (dół/góra × lewo/środek/prawo). Domyślnie „Brak": plik wychodzi czysty, a napisy widać tylko w programie.
Działa to wszędzie tak samo: w wideo, w sekwencji PNG, przy renderze przez każdą z kamer naraz — i przy maksymalnej głębi koloru, bez poświęcania ani jednego bita z dziesięciu tam, gdzie o nie prosiłeś. Wybór zapisuje się w Twoich presetach eksportu.
Skakanie po ujęciach
Czterdziestopanelowy storyboard przewijany suwakiem to męka. Teraz: A — poprzednie ujęcie, F — następne (gdy fokus jest na osi czasu; to standardowe klawisze w programach storyboardowych, więc ręka przeniesiona z innego narzędzia trafia bez uczenia się). Do tego globalne Alt+PgUp / Alt+PgDown — do zmiany w ustawieniach skrótów, obecne w palecie poleceń i w menu.
„Poprzednie" działa jak w odtwarzaczach muzyki: pierwsze naciśnięcie wraca do początku bieżącego ujęcia, drugie cofa do poprzedniego. A gdy jesteś na końcu, program mówi „ostatnie ujęcie" zamiast udawać, że nic się nie stało.
Co dalej
To pierwszy z serii łuków storyboardowych. W kolejce: bogatsze układy PDF (pełna strona, przegląd bez podpisów, układ kolumnowy), etykiety sekwencji do organizacji dłuższych historii i podgląd ciągłości między panelami. Fundamenty — panele, podpisy, kamery, wielościeżkowe audio — już są; kolejne kawałki będą je tylko składać.