Dlaczego komiks może podrożeć, a piosenka nie
W dwóch poprzednich wpisach opisaliśmy, jak ceny utworów i albumów przestały być czymś, co autor wpisuje ręcznie, i dlaczego podwyżka stała się tam niemożliwa. Naturalne pytanie brzmi: skoro to takie dobre, czemu nie zrobić tak samo z rozdziałami komiksów i książek?
Bo to byłaby ta sama reguła zastosowana do zupełnie innej sytuacji.
Różnica jest w tym, kto klika
Płatny streaming rozlicza się sam. Włączasz utwór, patrzysz w okno tramwaju, a gdzieś w połowie piosenki z konta schodzi opłata. Zgodziłeś się na nią raz, tygodnie temu, przy pierwszym odtworzeniu. Kiedy autor zmienia cenę, nie ma momentu, w którym mógłbyś to zauważyć — i właśnie dlatego tam podwyżka musiała stać się niewyrażalna.
Rozdział działa odwrotnie. Trafiasz na zamkniętą stronę, widzisz liczbę, naciskasz przycisk. Za każdym razem, świadomie, z ceną przed oczami. Autor, który podnosi cenę rozdziału, nie sięga do niczyjej kieszeni — zmienia warunki dla tych, którzy dopiero podejmą decyzję, dokładnie tak jak przy każdej innej rzeczy, którą się kupuje.
Więc autorzy komiksów i książek mogą podnosić ceny rozdziałów. To zostaje i nie zamierzamy tego ograniczać. Raz odblokowany rozdział pozostaje odblokowany na zawsze — podwyżka nigdy nie sięga wstecz do kogoś, kto już zapłacił.
Dwie rzeczy, które przy okazji naprawiliśmy
Rozdziały komiksów nie miały górnej granicy ceny. Żadnej. Rozdziały książek były ograniczone do tysiąca od dawna, komiksowe nie miały nic — więc pomyłka o jedno zero nie miała się o co zatrzymać. Wyrównaliśmy.
Cena w Stardust wyświetlała się za wysoko osobom z rabatem za tłumaczenie. Jeśli kupiłeś już ten sam rozdział w innym języku, dostajesz zniżkę — serwer ją stosował, ale ekran ją pomijał. Widziałeś większą liczbę, niż faktycznie płaciłeś. Nikt na tym nie tracił pieniędzy, ale mógł zrezygnować z zakupu, który był tańszy, niż wyglądał. Widok liczy teraz dokładnie to samo, co kontroler.
Trzy różne odpowiedzi na jedno pytanie
Patrząc na całą serię, wyszedł z tego zestaw reguł dobranych do sytuacji, a nie jedna narzucona wszystkiemu:
- Utwory — cena z drabinki platformy, może iść tylko w dół, bo opłata pobiera się bez twojego udziału.
- Albumy — cena wyliczona z zawartości, po wydaniu tylko w dół, bo album to jego utwory.
- Rozdziały — cenę ustala autor i może ją podnosić, bo każdy zakup jest osobną, świadomą decyzją podejmowaną z ceną przed oczami.
Zasada, która je łączy, jest prosta: im mniej masz kontroli nad momentem płatności, tym mocniej ograniczamy tego, kto tę płatność ustala.